środa, 23 czerwca 2010

BROKUŁOWY SZEJK

Nikomu chyba nie trzeba mówić jak zdrowa jest brokuła!!!
Wielu ludzi jednak pyta mnie co z nią zrobić na surowo. Podaję mój ulubiony przepis na szejka z brokułą, który gości na moim talerzu bardzo często:)
Co tu dużo gadać to mój ulubiony szejk.!!!
Jeśli coś zawiera pomidory, to jak dla mnie już jest z góry skazane na to, że będzie smakowe:)
Kiedyś byłem maniakiem ketchupu i koncentratu pomidorowego. Codziennie mogło być na obiad cokolwiek, byle było z sosem pomidorowym!!!
Na Kanapce też obowiązkowo pierwsza warstwa koncentrat, druga pomidor i to wszystko od góry utopione w ketchupie:)

No, ale przejdźmy do przepisu:)

Składniki:

- brokuła
- suszone pomidory (normalnie moczę je w oliwie z oliwek, ale dzisiaj namoczyłem je na 12 godzin w wodzie)
- pomidory
- czerwona papryka
- młoda cebulka razem ze szczypiorkiem
- oliwa z oliwek





Wrzućcie wszystko razem do blendera 
9suszone pomidory razem z woda, w której się suszyły), zmiksujcie i gotowe:)
Jeśli będzie czuć za bardzo suszone pomidory, dodajcie więcej brokuły lub pomidora przyprawcie bazylią, solą czy pieprzem.
Jest to mój ulubiony obiadek,m, no może drugi ulubiony zaraz po tym co będzie jutro, ale o tym co będzie jutro dowiemy się jutro:)




DO dekoracji użyłem szczypiorku i moczonych pestek dyni, często dorzucam do tego szejka 2-3 łyżeczki siemienia lnianego zmielonego w młynku do kawy.

SMACZNEGO!!!

Acha ta porcja moi kochani jest na 2 osoby, wbrew pozorom te owocki i warzywka  całkiem nieźle sycą:)

poniedziałek, 21 czerwca 2010

ZIELONY SOK AMELKI

Strasznie ciężko namówić moją 3 letnią córeczkę do picia zielonych soków.
Co prawda miała taki wymyślony przez tatusia, ale szybko się znudził:)
Przedwczoraj rano Amelia wstała i oświadczyła, że chce zielony soczek, ale taki który sama wymyśli.
Efekt kuchennych wybryków mojego maleństwa poniżej.
Zostałem poproszony przez Amelię aby zamieścić również specjalna dedykację dla kuzynki Majki i kuzynka Kamilka, którzy również zaczęli sokować :)








Składniki:
- jabłko
- 2 kiwi
- szpinak

(ok 250 ml soku)






Najważniejsze podczas sokowania z dzieckiem, to dobrze się bawić i pozwolić mu przejąc dowodzenie.
Reportaż z powstawania soku poniżej:)



Trzeba użyć dwóch łapek, strasznie męczące, to wyciskanie :)

















No i efekt końcowy:)









Życzymy wszystkim udanej zabawy i SMACZNEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!










Następnym razem zrobię więcej:)

niedziela, 20 czerwca 2010

DLA NULINY:)



ARTYKUŁ Z NUMERU PIERWSZEGO MAGAZYNU NOWEJ ŚWIADOMOŚCI ,,PRZEBUDZENIE"

Niejedzeniem można nazwać pierwotne uzależnienie człowieka. Nie wiadomo kiedy ludzie popadli w ten obłęd i jak generalnie do tego doszło, wszystkiego możemy się tylko domyślać. Tak samo jak dziś pogrążyć się można w nałogach: alkoholu, narkotyków, nikotyny, telewizji, kompa () tak dawno dawno temu naszym nałogiem stało się przyjmowanie pokarmów. Było to tak dawno, że dziś uznaje się to za naturalną czynność organizmu, podczas gdy to nie jest do końca prawda. Wyobraź sobie taką sytuację:
Szkolna stołówka - podczas przerw uczniowie przychodzą się 'posilić', na karcie oferowanych pyszności widnieją takie smakołyki jak: przeróżnego rodzaju narkotyki, alkohole o szerokim zakresie procentowania własnego (tzw. siła upajenia danego trunku), papierosy. Wszyscy korzystają z tych 'dobrodziejstw'. Jeśli ktoś nie ma przy sobie pieniędzy, to nic nie szkodzi - w domu można sobie to samo przygotować. Na śniadanie, obiad i kolację. Rodzice w końcu dbają o swe pociechy.
Cóż, powyższych kilka linijek nie bardzo mieści się w głowie. Narkotyki - w podanym przykładzie człowiek już jako mała istota uzależnia się od nich, potrzebuje ich do 'jako-takiego' funkcjonowania, ich brak odbija się na zachowaniu. Stają się one fundamentem w piramidzie Maslova danej jednostki. To samo można odnieść do jedzenia pokarmów w dzisiejszych czasach. Załóżmy, że zostaliśmy nienaturalnie przyuczeni do jedzenia jako maluchy w pieluszkach, może jeszcze zostały nam jakieś skłonności do tego z poprzednich wcieleń. Jedzenie staję się naszym nałogiem, bez niego nie jesteśmy w stanie żyć prawidłowo, przy jego braku umieramy w krótkim czasie. Przez toksyny zawarte w pokarmie osłabia się siła obronna naszego organizmu, jesteśmy tym zanieczyszczeni, częściej i ciężej chorujemy. Potrzebujemy więcej snu aby uzupełnić zapasy energii. W konsekwenji spożywania pokarmów oraz napojów przez całe życie - umieramy zaledwie po kilkudziesięciu latach, osłabieni truciznami, wypompowani z energii. To jak na razie 'pół-teoria' w świecie naukowym, niejedzenie oraz działanie fizycznego pokarmu na człowieka nie zostało jeszcze dobrze zbadane.
Jedzenie może być przyczyną, przez którą miewamy złe nastroje, chorujemy, nie jesteśmy pełni sił życia każdego dnia, właściwie to często bywa tak, iż pełnię sił osiągamy raz na paredziesiąt dni. Dużo zależy od tego, co jemy, jak jemy. Pokarm jest jednym z głównych źródeł naszej energii każdego dnia, jesteśmy zamknięci na inne sposoby pobierania energii. Są ludzie, którzy zwalczyli własne choroby (także nieuleczalne), osiągnęli szczęście w życiu. Zaczęli odżywiać się Światłem, Praną, Energią Życia. Nazywa się ich z ang. breatharianami, a po polsku zwyczajnie niejedzącymi (imo tak lepiej).
Jakie są korzyści płynące z niejedzenia? Te materialne, bardzo trywialne są takie: oszczędność czasu/energii w kuchni/toalecie, oszczędność pieniędzy wydawanych na zakupach (które można przeznaczyć na inne cele), zmniejszenie ilości wyrzucanych śmieci. Inne zalety odżywiania się Światłem na których nam zależy, to lepsze samopoczucie na codzień, większa ilość energii i lepsza, wydajniejsza praca; samouleczenie się z chorób, uodpornienie organizmu, często zmniejszenie ilości snu potrzebnego organizmu, co także może być nieocenione dla niektórych. To wszystko jest dla człowieka bardzo ważne, jednak... chodzi oczywiście o coś wyższego, mianowicie Rozwój Ducha i własną ścieżkę, na której odrzucenie omawianego nałogu może się bardzo przyczynić do rozwoju świadomości. Mówi się, że po zaprzestaniu jedzenia zostaje zrzucana powłoka cienia z oczu człowieka, zaczyna on dostrzegać rzeczy, na które wcześniej nie zwracał uwagi, zmienia swe spojrzenie na wiele spraw, zmieniają się jego wartości moralne. Dlatego właśnie wybór odrzucenia pokarmów jest bardzo trudny. Nie można się kierować materialistycznymi pobudkami, niejedzenie samo w sobie nie może być celem, tak samo jak i zdolności parapsychiczne nie mogą być celem samym w sobie, ponieważ staniemy w miejscu. To, co naprawdę daje niejedzenie, to radość, szczęście, Boska lekkość istoty ludzkiej, poszerzenie świadomości, wzrost wiary w siebie, poprawienie samopoczucia, wzrost Miłości w sobie - o to tu właśnie chodzi. Jeśli masz zamiar przejść na odżywianie się Światłem aby zaoszczędzić pieniądze na ciuchy, - możesz równie dobrze wyciągnąć wtyczkę z kontaktu czy spalić ten artykuł, bo takie cele nie zostaną zrealizowane. Odrzucenie nałogu bywa bardzo trudne, trzeba być absolutnie pewnym swoich zamiarów, działać z pełną świadomością swych działań oraz wziąść na siebie odpowiedzialności za wszelkie ryzyko towarzyszące zmianom fizycznym i psychicznym w sobie. To coś w stylu ponownych narodzin, o których mówił Jezus Nikodemowi - to decyzja mająca wpływ na całe życie, które prawdopodobnie zostane przewrócone do góry nogami, w pozytywnym sensie. Jeśli jesteś wysoko na swej ścieżce RD, naprawdę wiesz co robisz i wierzysz w to - masz duże szanse na sukces.
Jak się do tego zabrać? 1) Najpierw dobrze się zastanów, co tak naprawdę jest Twoim celem, po co to robisz, co chcesz uzyskać. Nie rób niczego pochopnie. Dopóki nie poczujesz, że nie jesteś gotowy - nie zabieraj się za to. Musisz być głęboko przekonany o słuszności swojego wyboru i mieć świadomość tego, że naprawdę jesteś gotów. Aby się udało, konieczna jest rozwinięta świadomość. Wibracje ciała muszą być wysokie, aby dostosować się do wysokich wibracji światła, inaczej nie zostanie ono przyjęte przez organizm.

2) Druga, ważna sprawa - medytacja, bez której ani rusz. Trzeba się na to przygotować duchowo i czuć wewnętrznie, że jest się gotowym. Przygotowanie emocjonalne jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na sukces. Należy również dużo czytać o niejedzeniu i procesach prowadzących do niego, jest ich tyle ile ludzi przeszło przez nie, ponieważ droga każdego jest inna. Wynika to oczywiście z różnic pomiędzy ludźmi. Niewątpliwie wskazana jest duża wiedza na ten temat, na pewno wykraczająca poza artykuły tego rozmiaru. Przedyskutuj też Twoje zamiary razem z najbliższymi, rodziną. Licz się ze zmianą zachowania, co może niekorzystnie wpłynąć na stosunki między ludźmi, prowadząc do kłótni, awantur, a nawet odizolowania czy całkowitego zerwania kontaktu z niektórymi osobami. Ludzie boją się tego typu rzeczy, nie są do nich przyzwyczajeni i szokuje ich to. Jest też druga strona medalu - Twoja nagła zmiana wizji świata może dobrze wpłynąć na osoby przebywające z Tobą. Wszystko zależy od ich nastawienia do sprawy niejedzenia i duchowości.

3) Trzecia kwestia - tym razem fizyczna. Bardzo ważne jest aby podczas przechodzenia procesu być zdrowym fizycznie. Jakiekolwiek choroby, osłabienia organizmu, kontuzje, stany zapalne będą źródłem trudności i niepowodzeń, a nawet śmierci (! zwłaszcza przy 21-dniowym procesie Charmaine Harley !). Zanim zabierzemy się za cokolwiek, konieczne jest dogłębne przebadanie organizmu i wyleczenie się z wszelkich dolegliwości (oczywiście poza nieuleczalnymi, typu rak).

Gdy już jesteśmy przygotowani, możemy zabrać się za wybór odpowiedniej dla nas drogi prowadzącej do wyzwolenia się od potrzeby spożywania pokarmów.
Główne metody Nie ma jednego złotego środka, jak wiele jest ludzi tak wiele przkonań, tak samo w tym przypadku - dla każdego inna droga może być lepsza, będzie ona również mogła wyglądać bardzo różnie nawet u dwóch podobnych do siebie osób.
Oto niektóre ze sposobów:

1) Naturalna - może trwać od kilku miesięcy do wielu lat. Polega na stopniowej zmianie swych nawyków co do jedzenia. Najpierw z diety likwiduje się mięsa, wędliny, następnie mleko, sery, jajka, później ciasta i wyroby słodkie kończąc na warzywach oraz owocach. W ostatniej fazie pija się wyłącznie napoje, rozcieńczając je coraz bardziej wodą. Gdy pije się już prawie samą wodę, proces uznaje się za zakończony. Absolutne odżywianie Światłem następuje po zaprzestaniu przyjmowaniu jakichkolwiek płynów.

2) Duchowa - odbywa się w osobnieniu lub tylko z odpowiednim Mistrzem znającym się na rzeczy. Pod wpływem medytacji i wskazówek Guru, odchodzi ochota na jedzenie cięższych pokarmów, przychodzi Boska energia. Dzięki medytacji pojawia się ochota na coraz lżejsze jedzenie.

3) Nagła - osoba nagle zaprzestaje jedzenia czując wstręt, dostając mdłości na jego widok. Może się przydarzyć osobom bardzo religijnym, bardziej jest to 'przypadkowa' metoda, niż ukierunkowana jakimikolwiek działaniami. Jej wadą jest to, że po zaprzestaniu jedzenia, można równie gwałtownie wrócić do odżywiania się.

4) Siłowa - człowiek przestaje na siłę jeść. Staje się coraz bardziej chudy, w końcu złożony z prawie samych kości. Niekontrolowana może się niedobrze skończyć. Rzadko prowadzi do sukcesu.

5) Proces 21-dniowy - autorstwa Charmaine Harley. Jest podzielony na 3 siedmiodniowe części, podczas których zaprzestaje się jedzenia, a na początku nawet picia. Z tego powodu jest to metoda dość niebezpieczna (możliwość odwodnienia organizmu), są przypadki śmiertelne wśród osób, które ją stosowały. Szerszy opis tej metody można znaleźć w książce Jasmuheen - "Życie Światłem".

6) Hipnotyczna - poprzez afirmacje zmienia się stosunek do pokarmów, przekonuje się podświadomość o możliwości żywienia Praną. Możliwa we współpracy z hipnotyzerem lub na własną rękę (autohipnoza).

7) Łączona - najczęściej wybierana, jako że każdy z nas jest inny, tak najlepszym sposobem jest połączenie elementów najbardziej nam odpowiadającym z różnych metod.
Sukces Osoby które osiągnęły sukces w odżywianiu się Światłem, niezwykle pozytywnie wyrażają się o swoim życiu po przejściu procesu. Odczuwalna jest wielka zmiana w życiu, zdrowiu, samopoczuciu, nastawieniu do świata. Ogromna ilość energii, która wcześniej przeznaczana była do trawienia pokarmów, teraz jest wykorzystywana do innych celów, np. można bez uczucia zmęczenia pracować intensywnie umysłowo przez kilkanaście godzin z większą jasnością umysłu. Więcej energii w człowieku oznacza również większy jej przepływ przez ośrodki niefizyczne, takie jak np. Trzecie Oko. Może ulec zmianie postrzeganie pozazmysłowe. Energia czakramów również wzrośnie. Dzięki temu nie jest już konieczne 7-9 godzin snu, aby być wypoczętym. Ludzie, którzy przeszli na odżywianie się Boską mocą, śpią od 1 do 5 godzin, a niektórzy - wcale.
Na koniec Jeśli masz zamiar odstawić jedzenie - dobrze to przemyśl. Przygotuj się fizycznie i psychicznie. Dowiedz się jak najwięcej na ten temat. Jeśli czujesz, że jesteś gotów - wybierz odpowiednią drogę. Spraw sobie jak najlepsze warunki do tego 'eksperymentu'. I bądź bardzo ostrożny, to może się bardzo źle skończyć, za co ja nie biorę odpowiedzialności. Musisz szczerze wierzyć w sukces, a uda się. Pamiętaj, że to coś więcej niż tylko nie-jedzenie.
Jeśli zdecydujesz się na odżywianie Światłem - będę wdzięczny jeśli mnie o tym zawiadomisz przed lub po procesie. Powiem jeszcze tylko tak od siebie, że nie jest wskazane czynić jakichkolwiek kroków w wieku szkolnym, można sobie narobić kłopotów.

środa, 9 czerwca 2010

WODA

Dzisiaj bardzo krótko:)
Od dłuższego czasu bardzo ciekawi mnie temat wody.
Wierzę, że ma ona znacznie szerszy wymiar niż nam się powszechnie wydaje.
Według różnych źródeł mózg składa się 75-85 % wody, czyli na dobrą sprawę, teza wysunięta w filmie, że woda ma swoja ,,pamięć" wcale nie musi być taka śmieszna jak się wydaje na pierwszy rzut oka.



Często zastanawiamy się nad tym co i jak jeść, a kompletnie nie zastanawiamy się nad tym co pijemy i wlewamy w siebie setki litrów dziwnych napoi rocznie.
Nie potrafię powiedzieć jaką wodę najlepiej pić, chodź szukam odpowiedzi na to pytanie już dłuższy czas.
Jedno jest pewne, woda zarówno kranowa, jak i butelkowana nie jest tym co bym polecał.
Idealnie byłoby znaleźć źródło z krystalicznie czystą wodą wypływającą z głębi Ziemi, ale niestety, to by było bardzo trudne zadanie.
Sam jeszcze nie wiem, czy zdecydować się na filtr odwróconej osmozy, destylator, czy jakikolwiek inny. Wiem jednak, że wodę po oczyszczeniu będę zawsze mroził żeby zmienić jej strukturę(niezależnie od filtra jaki zakupię w przyszłości).
Nie będę się zgłębiał w jakieś chemiczny bełkot, ale chyba nie trudno sobie wyobrazić, że jeśli coś zmienia się ze stanu ciekłego, w stan stały (woda w lód), to musiały nastąpić znaczne zmiany w strukturze danej substancji. To oczywiste.



Coraz więcej naukowców udowadnia, że woda po rozsrożeniu ma budowę taką jak woda w naszym organiźmie, czy w warzywach i owocach.
Każdą inną, choćby nie wiem jak czysta nie była nasz organizm musi ,,przerobić", na co traci dużo energii, która w prosty sposób możemy zaoszczędzić przez mrożenie wody.

Podaję link do filmiku:

http://www.youtube.com/watch?v=JrbDRG4fjFY&feature=related

Miłego oglądania, podzielcie się przemyśleniami po obejrzeniu:)