sobota, 28 sierpnia 2010

SUROWA MUSZTARDA

Był ketchup, no to i mamy ,,MUSZTARDĘ po obiedzie" :)
Kolejny z surowych przepisów, który smakuje i dokładnie jak jego sklepowy odpowiednik.
Zaskoczyłem się smakiem i prostotą wykonania.

Składniki:
- 2 paczki ziaren gorczycy
- 2 łyżeczki octu jabłkowego
- pół cytryny 
- pieprz
- sól 
- troszkę wody




Sposób wykonania:
Zmiel ziarna gorczycy w młynku do kawy wsyp do miseczki, dolej ocet, sok z cytryny, troszkę soli, pieprzu i wymieszaj. Aby uzyskać bardziej musztardową konsystencję dodajcie troszkę wody i wymieszajcie ponownie.

Smacznego!!!

piątek, 27 sierpnia 2010

KANAPKA Z KETCHUPEM:)

To znowu ja, nie mogłem się powstrzymać i zrobiłem jeszcze kanapkę (szczerze mówiąc jak się okazało potem, to nie jedną:)) i stwierdziłem, że też wrzucę ją na bloga. A co:)
Dawno nic tak nie zachwyciło mojego podniebienia!!!

Składniki:
- paski cukinii
- paski czerwonej i żółtej papryki
- szczypiorek
- paski marchewki
- kilka plasterków ogórka
- zielony liść
- no i  KETCHUP z przepisu poniżej:)




Sposób wykonania:
Posmaruj środek liścia ketchupem, ułóż  na to ogórki i resztę warzyw.



Na koniec posmaruj jeszcze raz ketchupem, zwiń razem i gotowe:)



 No i tradycyjne SMACZNEGO!!!

SUROWY KETCHUP

I wreszcie coś czego brakowało mi przez cały czas trwania mojej surowej podróży, a mianowicie...
SUROWY KETCHUP!!!!
A teraz jedyna i niepowtarzalna okazja dla Was, jeśli byliście lub nadal jesteście maniakami ketchupowymi, takimi jak ja byłem w przeszłości:)
Wiem, że piszę o czymś co sam zrobiłem, więc nie jestem zbyt obiektywny, ale ketchup wyszedł coś między Kotlinem, a Pudliszkami, a te dwa specjały najbardziej rozpieszczały moje podniebienie:)
Dość gadania, przejdźmy do przepisu!!!

Składniki:

- suszone pomidory moczone w wodzie
- syrop z agawy
- ocet jabłkowy
- 3 pomidory
- 2 ząbki czosnku
- łyżka rodzynek
-pieprz




Sposób wykonania:
Pomidory, czosnek,  rodzynki wrzućcie do blendera, dodajcie 2 łyżeczki octu, troszkę syropu z agawy i pieprzu. Po wymieszaniu, spróbujcie i sami doprawcie według swojego. Ja wolę bardziej pikantny ketchup więc w moim było więcej pieprzu, ale jeśli wolicie słodki, wtedy więcej rodzynek i słodzika.
W oryginalnym przepisie zamiast syropu z agawy był miód, ale zmieniłem, to ponieważ nie pasował mi smak miodu w tym przepisie, a syrop jest prawie bez smaku i myślę, że była to trafna zamiana:)
Prawie zapomniałem, moczenie pomidorów możecie pominąć, bo konsystencja robi się zbyt wodnita jak na mój gust. Żeby to naprawić musiałem dodać kilka ,,suchych" suszonych pomidorów, które zagęściły mi całość, tworząc najlepszy ketchup na świecie:)
Dzięki zawartości ostu, jeśli będziecie trzymali go w szczelnym naczyniu w lodówce, to myślę, że długość przechowywania może wahać się między 4-7 dni, ale to już sprawdźcie sami:)
Na prawdę szczerze powiem, że nie spodziewałem się tak zbliżonego do sklepowych ketchupów smaku!!!
Chyba zjem wszystko już dzisiaj:)

SMACZNEGO!!!

czwartek, 26 sierpnia 2010

,,NATURALNY" WIELOFUNKCYJNY SPAY CZYSZCZĄCY

Ile ja już sposobów próbowałem, żeby zastąpić domową chemię różnymi innymi środkami i zawsze coś nie pasowało. Jako niedoszły weterynarz wiedziałem, że najlepszym  naturalnym środkiem do zabijania bakterii jest woda utleniona i jej czasem używałem do domowych porządków, jednak to nie było to.
Potem przerzuciłem się na ocet, z którego byłem bardziej zadowolony, ale łazienka potrafiła ,,pachnieć" octem kilka dni, a ja po dłuższym sprzątaniu wdychając te opary nie czułem się najlepiej.
Jednak jak ja się uprę, to nie ma szans. Zajdę dokąd chcę dość, osiągnę co zamierzyłem  i znajdę to czego szukałem. 
To tylko kwestia czasu:)
I tak wczoraj znalazłem przepis uroczej pani Dorothy, na cudowny płyn do konserwacji powierzchni płaskich i nie tylko!! 
Okazał się on mieszanką tego co ja już wcześniej próbowałem i powiem szczerze, działa rewelacyjnie!!!


Składniki:
- 2 kubki wody
- 3/4 kubka wody utlenionej
- pół kubka octu
- 20 kropli olejku eterycznego o zapachu miętowym


CZĘŚĆ SKŁADNIKÓW



Sposób wykonania:
Wlej wodę do pustej butelki po sprayu czyszczącym zakupionym w sklepie. Następnie dodaj ocet i wodę utleniona. Na koniec dodaj olejek eteryczny ,,do smaku", zakręć, wstrząśnij i GOTOWE :)


Przepis był troszkę inny min jeszcze inny olejek wchodził w jego skład, ale go nie posiadałem niestety. Jednak zapach zależy już od was, ja powiem szczerze, że miętka mi całkiem odpowiada jako zapach mojego nowego NATURALNEGO środka czyszczącego.
Czasem mi aż wstyd, jak znajduję te przepisy, że nie umiem sam tego wymyślić, to przecież takie banalne:)






Nie mogłem się oprzeć żeby go wypróbować!!!
Mimo, że była godzina 22:00, to przecież nie mogłem Wam polecić czegoś czego sam nie wypróbuję!!!
Jedno mogę powiedzieć REWELACJA!!!
Nie dość, ze moja łazienka pachnie teraz cudowną miętą, to w dodatku lśni cudownym blaskiem czystości:)
Nawet przetestowałem na lustrze i także moja zadowolona mina odbiła się w zwierciadle, na którym nie tylko nie można było znaleźć bakterii i wirusów, bo zostały ZABITE NA ŚMIERĆ:), ale i żadnej najmniejszej smugi!!


Kurcze chyba to opatentuje i rozpocznę masową produkcję:)
Polecam!!!!
No i na koniec jeszcze jedna zaleta, bo całkiem bym zapomniał, a mianowicie cena!!!
Mieszanka ta jest niesamowicie tania. Może na początek stracicie kilka złotych na olejek, ale wystarczy on Wam na wiele razy, tak więc nie ma żadnych minusów, same plusy!!!

KIEŁKOWA SAŁATKA

Uwielbiam kiełki, co da się zauważyć w poniższym przepisie:)
Jak widać połowa sałatki, to kiełki!!!
Sałatka była tak przepyszna, że nawet nie śmiałem popsuć jej żadnymi przyprawami:)

Składniki:
- kiełki z lucerny
- rzodkiewka
- pół czerwonej papryki (więcej nie miałem haha:))
- 1 pomidor


Sposób wykonania:
Pomidora, paprykę i rzodkiewkę pokroić wrzucić razem z kiełkami do półmiska i wymieszać.
Jeśli ktoś ma ochotę, to można przyprawić, ale nie trzeba uwierzcie mi :)



SMACZNEGO!!!

środa, 25 sierpnia 2010

,,SPIRALI" PREZENTACJA I SAŁATKA PRZY TZW OKAZJI :)

Witajcie Kochani:)
Od wielu miesięcy szukałem w Polsce i w Irlandii tej małej niepozornej maszynki, ale jakoś nie mogła wpaść w moje ręce!!!
Aż tu nagle... Bum, jest musiałem pojechać skromne 40 km do sklepu, który posiadał ją w swojej ofercie i ktoś by powiedział, że to bez sensu, ale po pierwsze mam moją wymarzoną maszynkę, a przy okazji spędziłem jeden z lepszych dni na rodzinnym wyjeździe do pięknego rybackiego miasteczka. Udało nam się odkryć cudowną plażę, pogoda dopisała niesamowicie, a to rzadkość na tej wyspie zwłaszcza tego lata:)

SPIRALI miał służyć w mojej kuchni głównie do robienia surowego ,,makaronu" z cukinii, ale nie mniej jednak dzisiaj pomoże mi przy zrobieniu sałatki.
Zaczynamy :)

Składniki:
- 1 mała cukinia
- 2 kubki rzodkiewek
- 1/2 czerwonej papryki
- 1/2 żółtej papryki
- szczypiorek
- 1 marchewka
- szczypiorek
Sos:
- olej lniany
- ząbek czosnku
- suszona bazylia
- sól morska

Sposób wykonania:
Cukinię ,,tniemy" w naszym magicznym urządzeniu (lub za pomocą obieraka do marchewek), w paski o długości, która będzie nam pasowała.

TRZY OSTRZA DO WYBORU (JEDNO JEST W MASZYNIE)

A TAK TO WYGLĄDA Z BLISKA,  KILKUMETROWA SPIRALKA:)
Resztę warzyw kroimy, wrzucamy wszystko razem do półmiska i mieszamy.
Aby przygotować sos, wlewamy ok 3 łyżek stołowych oleju lnianego do kubka. Czosnek rozgniatamy możliwiej jak najdrobniej, dodajemy do oleju i mieszamy.
Następnie dodajemy bazylie i troszkę soli i dokładnie mieszamy.
Sos wlewamy do naszej sałatki przystrajamy, wołamy rodzinkę i zajadamy się wszyscy razem:)

TAK TO WYGLĄDAŁO NA PÓŁMISKU.

A JESZCZE LEPIEJ NA TALERZU:)

NIESKROMNIE POWIEM, ŻE NAWET NIE TRZEBA BYŁOBY ŻYCZYĆ SMACZNEGO, ALE I TAK TO POWIEM SMACZNEGO DLA WSZYSTKICH:)

czwartek, 19 sierpnia 2010

GOŁĄBKI

Przepis powstał dzięki Ani, która zainspirowała mnie swoimi gołąbkami, tak więc na sam początek wielkie dzięki ANIU :)
Zawsze kochałem gołąbki, a przez myśl mi nie przeszło nawet odkąd jestem witarianinem aby spróbować zrobić je na surowo.
Ktoś zarzucić mi może, że próba była nie udana, ale ja jestem z siebie dumny, bo naprawdę wyszły smakowe:)
Następnym rasem zamiast ziaren soi użyję jakiś orzechów, bo było je bardzo czuć w gołąbkach, mimo że nie było ich tak wiele, to jedyne do czego można było się doczepić, to ten fasolowaty smak, który nie każdemu podniebieniu może odpowiadać.
Naprawdę namawiam do kombinowania w kuchni, nawet nie wiecie ile radości sprawiło mi przygotowanie tych specjałów!!!
No przynajmniej mi sprawia, ale nie na każdego to tak samo musi działać:)
Do rzeczy, bo już nudzę za dużo:)

Składniki:
- 1/2 kubka moczonych 24 godziny ziaren soi
- 1/2 kubka moczonego 24 godziny brązowego ryżu
- 1/4 kubka mielonych ziaren siemienia lnianego
-1/2 czerwonej papryki
- 1 pomidor
- kilka suszonych pomidorów moczonych w oliwie z oliwek
- awokado
-bazylia
-koperek
-sól, pieprz, czy cokolwiek macie pod ręką
- kilka liści kapusty

Sposób wykonania:
Wszystko razem oprócz ryżu blendujemy, tak aby uzyskać gęstą , papkę.

TAK WYGLĄDAŁO NADZIENIE GOŁĄBECZKA:)

Na koniec dodajemy i mieszamy ręcznie. Ryż nie będzie miał takiej konsystencji jak gotowany, tylko będzie lekko chrupiący, tak więc jeśli Wam to przeszkadza, to nie dodawajcie go za dużo. Mi osobiście odpowiadał.
Niestety żeby zwinąć skrzydełka naszym ptaszkom, musimy włożyć na chwilkę liście kapusty do gorącej wody, zeby się nie połamały podczas zwijania, ale to nie wielki grzech:)


TAK WYGLĄDAŁY PO ZWINIĘCIU

A TAK BEZPOŚREDNIO PRZED ZJEDZENIEM


Pozostaje mi tylko życzyć Wam jak zawsze SMACZNEGO!!!

wtorek, 17 sierpnia 2010

PRZEKROCZYĆ HORYZONT

Mam wrażenie, że raczej nie oglądacie filmów, które wklejam, bo nie do końca są one o surowym jedzeniu:)
Jednak i tak wkleję może ktoś obejrzy, a co:)
Tym razem dużo materiału i z początku może trochę nudnego. Jednak dla kogoś kto zawsze lubił historię, prawie wylądował na archeologii, a teraz zajmuje się zgłębianiem tajemnicy życia i śmierci...
Co tu dużo mówić, ten materiał, to połączenie wszystkich moich zainteresowań i dawno czegoś tak dobrego nie widziałem!!!


Linki są tylko do części pierwszej z każdej serii.



Przekroczyć Horyzont Zdarzeń I 1/7





http://www.youtube.com/watch?v=VVQIOhvW1rA 






Przekroczyć Horyzont Zdarzeń II 1/9


http://www.youtube.com/watch?v=goSRONBr7DM&feature=related 








Przekroczyć Horyzont Zdarzeń III 1/9 


Przekroczyć Horyzont Zdarzeń IV 1/7

niedziela, 15 sierpnia 2010

BARSZCZ CZERWONY ALBO RACZEJ ZUPA BURACZKOWA


Składniki:
  • 500 ml świeżego soku z buraczków
  • 1/2 kubka pestek z dyni (namoczonych wcześniej)
  • 1/2 cytryny
  • DUŻO majeranku
  • sól, pieprz 
  • łyżeczka oliwy
  • 1 mały buraczek
  • garść świeżych kiełków 



 Wszystko razem wrzucić do blendera, nalać na talerz przystroić kiełkami i jak zawsze SMACZNEGO:)
Ja chciałem żeby zupka była bardziej syta, więc dodałem pestki i buraczka w całości. Jeśli jednak chcecie uzyskać typowy barszczyk, to jest to zbędne (i mniej zmywania będzie:)), ale resztę pozostawiam Wam i Waszej fantazji, ,,bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić się na całego" :)
hahahah nie słuchajcie mnie :)


    piątek, 13 sierpnia 2010

    PIWO IMBIROWE

    Znowu przepis, który czerpie nazwę prosto z innego niesurowego produktu. Tym gorzej, że tym razem chodzi tu o nazwę PIWO!!!
    Jeszcze do niedawna byłem dość mocno zaprzyjaźniony z tym złocistym trunkiem i nigdy nie lubiłem jak nazwa PIWO była nadużywana dla promocji słodkich napoi piwo podobnych.
    W tym przypadku nadużycie jest jeszcze większe, bo nie ma tu ani kapki alkoholu:)
    Jednak mimo wszystko postanowiłem się tym z wami podzielić. Póki co wypróbowałem tylko przepis nr 1 i muszę powiedzieć, że nie spodziewałbym się, że samo jabłko z imbirem może tak dobrze smakować, a jak dodałem  wodę mineralną gazowaną, to faktycznie zaczęło to smakować, jak jedno z tych imbirowych piwek.
    Raz na jakiś czas troszkę bombelków nie zaszkodzi:)
    NR 1

         SOK A`LA PIWO IMBIROWE


    - 500 ml soku z zielonych, najlepiej lekko kwaśnych jabłek


    - kawałek imbiru wielkości paznokcia od kciuka


    NR 2


    • SOK A`LA PIWO IMBIROWE

    Dobry na przebudzenie.

    - dużo selera w większości korzeń

    - kawałek imbiru wielkości paznokcia od kciuka

    - mały burak wraz z liśćmi 

    - dwa liście kapusty

    - jedna gruszka




    Do obu soków, według autora można dodać 

    trochę wody gazowanej, ale to

    kwestia wyboru.

    czwartek, 12 sierpnia 2010

    MEDYCYNA KOMÓRKOWA

    Wczoraj dzięki teściowej przypomniałem sobie coś, o czym zapomniałem kompletnie, mimo, że wywarło na mnie duży wpływ i w znacznym stopniu przyczyniło się do tego jak się odżywiam w dniu dzisiejszym.
    Mianowicie badania Instytutu Medycyny Komórkowej dr Ratha, których wyniki szerzy w Polsce jego dyrektor dr Aleksandra Niedźwiedzki. Już chciałem zostać nie tylko kimś, kto kupuje ich suplementy, ale również je sprzedaje. Jedyne jednak, co mi nie pasowało w Medycynie Komórkowej, to to, że jakkolwiek te suplementy nie były by naturalne, zdrowe i cudotwórcze, to zawsze, nie jest to już produkt naturalny.
    Jak się można domyślić na tym etapie odkryłem świeże soczki, które spełniają dla mnie rolę tych suplementów!!!
    W wielkim skrócie myślę, że są to jednak jedne z najważniejszych badań dla ludzi, którzy poszukują naukowego poparcia Surowej Diety. Pokazują jak ważna, a wręcz NIEZBĘDNA jest rola witamin dla zdrowia i życia człowieka.
    Badania te skupiają się na człowieku jako całości, co jest bardzo rzadko spotykane w świecie dzisiejszej nauki, a jeśli skupia się na czymś konkretnie, to skupia się nie na organach, tylko na zaburzeniach na poziomie pojedynczej komórki.
    Nauka ta zajmuje się badaniem i leczeniem przyczyn chorób, a nie tylko ich objawów i to za pomocą tak prostych lekarstw jak chociażby witaminy.
    Wyniki tych badań nie idą w parze z interesami wielkich koncernów farmaceutycznych, dlatego nie zawsze mogą wyjść na światło dzienne i nie są to niestety informacje, o których możecie przeczytać na pierwszych stronach gazet, czy usłyszeć w głównym wydaniu wiadomości. Już dawno nie jesteśmy PACJENTAMI, tylko KONSUMENTAMI i wyniki badań Instytutu dr Ratha niestety utwierdzają mnie w przekonaniu, że jeśli sami o siebie nie zadbamy, to ludzie którym ufamy i powierzamy nasze zdrowie począwszy od lekarza rodzinnego, przez panią w aptece, ministra zdrowia i kończąc na pseudo naukowcach z pewnością nie zrobią tego za nas.
    Dla zainteresowanych podam kilka linków, od których możecie zacząć Waszą przygodę z Medycyna Komórkową. Polecam z całego serca, rozwiązania niektórych problemów są tak proste, że trudno w nie nawet uwierzyć.

    Na początek 4 części krótkiego wywiadu z dr Aleksandrą Niedźwiedzki w Radio Dla Ciebie:

    http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/co_nowego_w_rdc/jak_sie_nie_leczyc_i_nie_chorowac

    Wykład tej samej pani:

    http://www.youtube.com/watch?v=iaE8V9Kob0c&feature=related

    No i kilka informacji do poczytania:

    http://www.medycynakomorkowa.com

    Jak zwykle zachęcam do samokształcenia i szukania informacji na własną rękę.
    Im więcej będziecie wiedzieć, tym bardziej spokojnie będziecie podchodzić do swojej diety.
    Bez strachu, że coś robicie nie tak łatwiej wytrwać i żyje się spokojnie:)

    środa, 11 sierpnia 2010

    HEJKA

    Witam Kochani:)
    Przepraszam za dłuższą nieobecność, ale zrobiłem sobie takie małe wakacje.


    CHODZĘ PO GÓRACH





    PŁYWAM W MORZU





    NO I PRZEWRACAM CAŁY ŚWIAT DO GÓRY NOGAMI:)


    Jedno jest pewne, nie próżnuję:)
    Mam również kilka nowych przepisów, które w najbliższych kilku dniach  wrzucę tu dla Was.
    Pozdrawiam serdecznie i jak zwykle dużo CIEPEŁKA!!!