piątek, 29 czerwca 2012

ALKOHOL

Zazwyczaj jak opowiadam komuś o tym jak się odżywiam, może zaobserwować dziwne spojrzenie.
Jednak kiedy mówię, że nie piję alkoholu, to następuje burzliwa reakcja i komentarz w stylu:
,,stary dieta, dietą, ale napić się czasem trzeba" :)

Dzisiejszy post właśnie dla tych przerażonych samą myślą niepicia, jak patrzę na ten filmik i przypomnę sobie co i ile w życiu w siebie wlałem, to mi się wątroba na wspomnienia odzywa hahha

Owocnego wieczoru:)



A tu z humorem, jeden z najlepszych polskich filmów:)



19 komentarzy:

  1. ja chyba nawet nie chcę tego filmiku oglądać. Piło się kiedyś i imprezowało dużo hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podejrzewałem Was o to ;) Mnie osobiście jakoś nigdy nie ciągnęło do alkoholu, a moi znajomi wpierw dziwnie patrzyli, jak wybierałem zamiast "czystej" wodę :)hehe

      Usuń
  2. Jak ja się cieszę, że mnie od zawsze odpycha od alkoholu. :) Odkąd pamiętam alkohol miał dla mnie paskudną energię, nawet nie chciałam się do niego zbliżać. Dziwi mnie jak ludzie mogą się tak oszukiwać krzycząc ZDRÓWKO! i wlewając w siebie truciznę. Wole być uzależniona od zielonych soków :D :D Buziaki dla całej rodzinki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się troszkę zdrówko nakrzyczałem, chociaż wódki nie lubiłem, więc raczej rzadko ją piłem (chociaż rzadko, to jest pojęcie względne hehhe:)).
      Ale browar, to się lał drzwiami i oknami:)
      Teraz jestem uzależniony od krwawej mery, czyli soku z buraków :)

      Usuń
    2. Haha :) No u nas akurat dziś taka krwawa mery gości :) Z przydomowych buraków. :)) Przepyszna sprawa. :)

      Usuń
  3. Ja już raczej się nie załapię na alkohol.
    Krwawa Mery może być, albo bananowo-kokosowy ajer-koniak czy piwko jabłkowe na upały. Aż się w głowie kręci od nadmiaru możliwosci.

    Filmik edukacyjny wart propagowania.

    Pozdrowienia przesyłam -
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  4. jak podgladam twojego bloga od kogos innego to widze nowa notke, a jak wchodze tu to strona nie istnieje!!
    o co kaman?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko nie wiem o co chodzi, jakiś błąd miejmy nadzieje, że samo się naprawi:)

      Usuń
  5. Czekamy na BROKUŁA - KOPER : ) !

    Pliiisssss ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Marcinie,

    Mogłabym się śmiało podpisać pod wszystkim, o czym piszesz! Podoba mi się zwłaszcza punkt 5-ty tekstu po prawej stronie :)
    Świetny blog! Doskonała robota!

    Zasyłam uśmiechy!
    Żaneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, co ś tym mózgiem jest co nie hahha:)
      Owocnego dnia!!!

      Usuń
  7. Hej:)takim "nawiedzonym" ludziom jak my nie jest potrzebny żaden alkohol,czasami kiedy się śmieję ze znajomymi,to na ździwione spojrzenia,mówię,że nic nie było pite:))Nic się nie odzywasz ostatnio...Może wpadniecie do Krakowa z rodzinką?:)Będzie mega impreza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Nulina, do Krakowa nie wpadniemy (przynajmniej nie w tym terminie:))
      Sorki za ciszę odezwę się niebawem.

      Dużo Ciepełka!!!

      Usuń
  8. Ja miałam ponad 2 letnią przerwę ;) z powodów oczywistych i nie specjalnie tęskniłam. teraz piję skrajnie od święta ale że za chwile mam 4 rocznicę ślubu to myślę o jednym drinku w ramach kulinarnego eksperymentu
    Z alkoholu przerażało mnie to ile potrafię w siebie wlać i dalej stałam, ba, nawet średnio mnie chwytało kiedy inni już spali. Strasznie działałam na ambicję zwłaszcza męskiej części znajomych których po kolei wykańczałam. A to żadna zabawa, wypić dużo i tylko patrzeć jak inni padają.

    A tak w ogóle nie wiem czy już znasz: http://vegespot.pl - jest to agregator blogów wegetariańskich i Twój blog świetnie pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może nie nie miałem najsilniejszej głowy w towarzystwie, ale moją przypadłością było brak czerwonego światełka mówiącego STOP WYSTARCZY, KAŻDY NASTĘPNY KIELISZEK GROZI AUTODESTRUKCJĄ :)
      Stare ,,dobre" czasy, ale już nie powrócą (chyba hahah:)).
      Dzięki za link do vegespot'u.

      papa

      Usuń