wtorek, 14 września 2010

GRZYBOBRANIE

Jak wiadomo sezon na grzyby w pełni, wiec wspólnie całą rodzinką wybraliśmy się na grzybki.
Nie znam lasów w okolicy Dublina i kompletnie nie wiedziałem gdzie powinniśmy pojechać, ale co tam:)


Pogoda trafiła nam się super, chociaż ostatnio dość kapryśna bywa.
Niestety jeśli zapytacie ile grzybów znaleźliśmy, to nie odpowiem, jednak uzbieraliśmy pełen koszyczek szyszek:)

LEPSZY RYDZ NIŻ NIC:)
Najważniejsze, że bawiliśmy się super:)



Zostaliśmy wynagrodzeni już na koniec wycieczki jeżynami, którymi tak sie objedliśmy jak chyba nigdy w życiu!!!

PRZYŁAPANY NA WYJADANIU JEŻYNEK
Szczerze powiem, że te jeżyny nagrodziły mi brak grzybów z nawiązką, bo znacznie bardziej wolę jeżyny zwłaszcza, że już kilka lat ich nie jadłem:)
Nie macie pojęcia jaka radocha:)

MOMENTAMI BYŁO NIEBEZPIECZNIE:)

NO I NIE ODBYŁO SIĘ BEZ RAN:)



JENAK BYŁO WARTO, OJ BYŁO WARTO!!!
A na koniec konkurs, kto znajdzie czterolistną koniczynkę???



Mi się wydaje, że znalazłem jedną, ale nie będę podpowiadał:)

LOTS OF LOVE!!!

13 komentarzy:

  1. ale super! :) pozdrawiam Was cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeżyny?? o tej porze roku? hi hi, u nas już w sieprniu były resztki. Fajnie, że zbiory sie udały;-). I widzę, że boso chodziłeś, pozzazdrościć też i pogody, bo u mnie jesień, szarawa, mkra i zimna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajowo, że naszą Rodzinkę też zabrałeś na tą wycieczkę :DDD Da lasu mi się zachciało tak się wczułem :|

    OdpowiedzUsuń
  4. Lasy sa niesamowite, energia dobra tam płynie, lubię, lubię, bardzo lubię byś w lesie!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja Marcin , prześlicznie!!!! A Amelka jak duża już...

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiało lasem i aż mi miło się oddycha... dawno nie byłam w lesie.

    Córcia Twoja cudna, rośnie Wam jak na drożdżach, miałam na myśli... szejkach.

    Jeżyny lepsze od grzybków, gdyby trzeba wybrać to lub to.
    Jężyny prosto z krzaka to witamin nałapaliście na całą zimę.
    Grzyby tyle nie mają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy są nagrody w konkursie na 4-ro listną koniczynkę?
    Nie jest łatwe znaleźć.
    Patrzyłam przez lupę.
    Coś znalazłam.

    Lots of Love
    Tobie też i całej Rodzince Twojej
    i naszej tutaj!

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co wiem, to za znalezienie 4 listnej jest do wygrania zapas szczęścia do końca życia:)

    Warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. To będę szukać dalej.... szczęście warto mieć w zapasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. No i ja chyba tez siegne po ta lupe bo inaczej nic nie wypatrze a nagroda kusi :-)
    Ja tez kocham lasy ,ale takie polskie hmm...
    W Australii one wogole nie maja uroku :-(
    a o grzybach czy jezynach to wogole lepiej zapomniec.
    Wiele lat temu , jak tylko moja noga stanela na Antypodach bylismy na grzybobraniu ze starymi Polonusami bo Polacy na calym swiecie szukaja namiastki ojczyzny i wyszukali w iglastych zagajniczkach ala maslaki!
    Wygladaly i smakowaly jak nasze i dalo sie je zjesc a ,ze nie jeden popedzil po nich do toalety to juz nie wazne , radocha byla :-)
    Teraz juz i takich nawet nie ma bo pobratyncy wycieli wszystkie w pien razem z grzybnia :-(
    Marcinku dzieki za podzielenie sie z nami wrazeniami z wycieczki i przeslanie wirualana droga zapachow i smakow lesnych :-)
    pozdrowka dla wszystkich
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  11. Szukajcie, szukajcie dziewczęta:)
    Ściskam!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Marcinie, w lesie bez butów? W KRÓTKICH spodenkach!!!??? O_O
    :P
    Ja bym nawet szyszek nie znalazł :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Marcin super widzieć tak uśmiechniętą Rodzinkę:) Tryska z Was szczęście i aż miło popatrzeć. Chciałam zapytać dokładnie jak wygląda żywienie Amelki, jeśli mogę. Skoro nie mam zamiaru podawać Dawidkowi mleka krowiego - zresztą ma na nie uczulenie - to co najlepiej podawać w zamian? Jak Amelka była karmiona? Mlekim modyfikowanym i jeśli to do którego roku życia? Proszę o rady. Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń