wtorek, 12 października 2010

PASTA DO ZĘBÓW ALBO RACZEJ COŚ ZAMIAST NIEJ :)

Muszę się pochwalić, że dzisiaj był ostatni dzień mojego kursu REIKI, a poniżej mój dyplom:)
Niby nic wielkiego, ale dla mnie bardzo ważna sprawa.
Zobaczymy jak REIKI będzie się się u mnie rozwijało, ale z pewnością będę chciał zrobić przynajmniej drugi stopień za kilka miesięcy. Dokładnie kiedy nie wiem, ale muszę czuć, że jestem gotowy, co z moim krytycznym podejściem do samego siebie może oznaczać, że nie tak prędko:)



Ostatnio pisałem o oleju kokosowy i smuciłem się , ze tak trudno kupić u mnie orzecha w całości.
Wszechświat zlitował się słysząc moje żale i zawalił supermarkety orzechami, tak że teraz nie jestem wstanie ich przejeść:)
Zbieg okoliczności ktoś powie???
No to niech se gada, ja wiem swoje:)





No, ale miało być o paście do zębów, więc przechodzimy do tematu właściwego;)

Od miesiąca testuje jak zawsze na sobie ,,pastę" do zębów. 
Póki co zęby mi nie wyleciały, a nawet stały się bielsze i sam mam takie lepsze poczucie świeżości w ustach, więc test uważam za jak najbardziej udany, dlatego dzisiaj podzielę się num z Wami.


Składniki:



- 1 łyżka stołowa roślinny olej glicerynowy
- 1 łyżka stołowa sody oczyszczonej
- 2 łyżki wody
- 5 kropli olejku eterycznego (wydaje mi się, że mięta jest tu najodpowiedniejsza:))
- mały słoiczek lub coś w tym stylu (najlepiej z ciemnymi ściankami, olejek eteryczny dłużej zachowa świeżość)


Sposób wykonania:
Mieszamy wszystkie składniki razem i gotowe:)


Konsystencja naszej ,,pasty" będzie bardzo wodnita, więc polewamy powoli szczoteczkę i szorujemy ząbki tak jak to robiliśmy do tej pory :)
Mogą występować na początku krwawienia z dziąseł, co jest normalnym objawem, powinny one ustąpić po około tygodniu.
To na tyle, ja jestem bardzo zadowolony z tego wynalazku, mam nadzieję, że Waszym ząbkom też będzie służył!!!

13 komentarzy:

  1. gratuluję ukończenia pierwszego poziomu reiki!!!!!!! Zuch! juz nie moge sie doczekac az zobacze twoje poczynania na zywo:)

    a co do pasty do zebow to ty juz mnie nigdy nie przestaniesz zaskakiwac:) buziak

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcinku ....
    Gratuluję Ci z całego serca!!!
    Cieszę się, że nawet nie wiem jak to wyrazić.
    Wiem, że Droga Reiki jest dla Ciebie.

    Narazie nic więcej nie czytałam,
    Reiki mnie pochłonęło. Twoje Reiki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł z tą pastą. Ale czy aby ten olejek miętowy jest jadalny? Czy to taki co się wlewa to kominka do aromaterappi czy to jakiś spożywczy olejek jest?

    OdpowiedzUsuń
  4. Krysiu, Ewciu dziękuję serdecznie, za gratulacje:)
    Sokomaniak, to są olejki do aromaterapii, tylko musisz się upewnić, czy są one w 100% naturalne. Olejek z mięty pieprzowej jest stosowany zarówno w przemyśle spożywczym, jak i farmaceutycznym, zawiera między innymi garbniki, flawonoidy.
    Aczkolwiek każdy lejek zwłaszcza w dużych ilościach może powodować reakcje alergologiczne, ale myślę, że w tym przypadku nie mamy się o co martwić.
    Jednak jak zawsze, obserwuj reakcje swojego ciała.
    Dodatkowo zawartość mentolu oddziałuje na tzw receptory zimna i poprawia krążenie krwi w dziąsłach.

    Ściskam wszystkich!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcin, bardzo się cieszę ,że znów piszesz.Boże jaki mądry chłopak z Ciebie jest, taki twórczy, pomysłowy jak Ewcia mówi,że SZOK.
    Co do reiki to ja mam tu dużą ostrożność.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcinku , wielki szacun za dyplom !! dumna jestem z ciebie!:-)
    Ja wiele lat temu tez zaliczylam 1 stopien i na tym sie skonczylo :-)
    Co do pasty to kupuje w zdroweej zywnosci i bardzo naturalna wiec nie sadze czy bedzie mi sie chcialo samej robic chociaz o czyszczeniu sama soda od czasu do czasu to juz dawno slyszalam.
    Jestem jednak pewna podziwu dla twojej pomyslowosci :-)
    Sluchajcie, co wy z tymi kokosami robicie wlasciwie? mleczko do szejkow mozna dodawac to wiem, to biale w srodku pewnie tez a jakies inne pomysly??
    Sciskam
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcin gartulacje na początek i cieszę się razem z Tobą;-).
    Co do pasty: szał!!! zachwycona jestem i pewnie kiedyś wypróbuję, fantastyczne są Twoje pomysły. Ja używam past do zębów bez fluoru.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, ale mnie wyprzedziłeś z tym kursem :) no to pięknie, niedługo Ty będziesz harmonizował moje centra energetyczne i ja będę miała z głowy ;p
    a tak poważnie to zazdroszczę i gratuluję serdecznie! z pastą nie wiem zobaczymy, może kiedyś mnie najdzie, jak na razie surowe ketchup i musztarda wypróbowane i dla mnie bomba, a z bigosem zawsze coś mi nie pasuje ;) uściski dla całej waszej prześlicznej rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze odnośnie oleju kokosowego chciałam podziękować za pomysł na kosmetyk. Marcin to jest najlepszy balsam i krem w jednym i do tego ten zapach. Niesamowita sprawa, jeszcze raz dzięki. Pa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moniś dzięki, a co do balsamu kokosowego, to jak dla mnie to też niczego lepszego nie miałem, dzisiaj wypróbuje go chyba na włosach:)
    Gosiu, głównie zajadam kokos tak po prostu bez niczego, ale jak już pisałem dodaj go wszędzie gdzie będzie pasował Twoim kubkom smakowym:)
    Aniu sorki, że nie udzielam się u Ciebie na blogu, ale obcinam czas na necie do całkowitego minimum, bo zbyt dużo czasu poświęcałem na wirtualne życie.
    Aga czekam na Twój blog:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Marcin chyba jakoś muszę wybaczyć hi hi;-), ale jednak czasem jakieś rady czy uwagi mile widziane hi hi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Marcinku za pastę - też wytestuję i dam znać.

    Całkiem Cię popieram z tematem "czas na necie" - minimum jest zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marcin - bardzo fajny blog, na pewno czesto bede tutaj gosciem. Gratuluje pomyslu, wszystkie porady sa na miare zlota:))
    Sama juz od dawna nie uzywam tradycyjnej pasty do zebow. Nie daje zarabiac lekarzom :)
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń