Powered By Blogger

poniedziałek, 24 maja 2010

CAN YOU DIG IT? :D

Sok, na który bazę czyli: imbir, ogórek  i cytrynę zaczerpnąłem z jednego z filmików kolesia zwącego się ,,liferegenerator":)
Reszta, to co po prostu, było pod ręką i miało zielony kolor :)
Ewcia, ten sok na pewno przerwie monotonię Twoich soczków marchewkowych!!!

Składniki:



- imbir
- ogórek
- cytryna ze skórką
- jabłko
- trochę liści kapusty albo sałaty
- szpinak
- szparagi
- seler

 
JEŚLI NIE PIJECIE DUŻO ZIELONYCH SOKÓW, TO ZACZNIJCIE OD CZEGOŚ BEZ IMBIRU :)





Podzielcie to wszystko na cztery, bo mi tak zasmakował wczoraj ten zielony zastrzyk energii, że dzisiaj, to co widzicie powyżej wystarczyło mi na ponad  1300 ml soku:)
Nic po za tym i bananowymi lodami na koniec dnia nie ,,jadłem" i energia mnie rozpiera!!!
Serio nie pamiętam kiedy tak dobrze się czułem:)
Uważajcie na imbir,  jeśli nie jesteście do niego przyzwyczajeni, to daje niezłego kopa i pali przełyk, ale ja go uwielbiam!!!!!!!!!!!!

Smacznego:)

piątek, 21 maja 2010

POLSKIE ZŁOTO ZWANE RÓWNIEŻ JANTAREM


Bursztyn jest skamieniałą żywicą drzew (głównie z sosny, ale także z palm daktylowych i drzew oliwnych), które rosły 50 mln lat temu.
Największe okazy magą osiągać wagę nawet 9 kg!!!



Nasz bałtyk jest pełen bursztynu i to co najważniejsze bardzo dobrego gatunkowo. Zawiera wysoki procent kwasu bursztynowego o czym wiedziano już tysiące lat temu.
Trudno nawet wymienić wszystko od czego ma na chronić ten cudowny ,,kamień”.
Jak większość kamieni szlachetnych (do nich jest zaliczany) był używany do wykonywania ozdób i amuletów. Co ciekawe jako kamień ozdbny ma znacznie starszy rodowód niż diament, szafir, czy rubin.

                                           POWYŻEJ BURSZTYNOWA KOMNATA


Chronił przed zarazą, miał zapewnić powodzenie na polowaniu, chronił od ran.
Stosowano go na zawroty głowy, ataki astmy, problemy z układem pokarmowym.
Już w epoce kamiennej stosowany był jako środek płatniczy.
Starożytni Chińczycy wierzyli, że dusza tygrysa po śmierci zamienia się właśnie w bursztyn.
Zarówno mieszkańcy dalekiego wschodu jak i Europy sporządzali na jego bazie jedne z najstarszych znanych do dzisiaj leków.
Jest naukkowo udowodnione, że bursztyn posiada fitocydy, które są zabójcze dla mikroorganizmów chorobotwórczych. Stosowany, jak tzw ,,tabaczka” skutecznie leczy infekcje dróg oddechowych. Również dym ze spalanego bursztynu ma podobne działanie.
Bursztyn wchodzi także w skład leków homeopatycznych.
Najbardziej popularnym lekiem stosowanym do dzisiaj jest ,,nalewka z bursztynu”. Można ją kupić w miejscowościach nadbałtyckich, ale z powodzeniem bez trudu każdy z was wytworzy ją w domu.
Weź 20 g małych kawałeczków bursztynu zalej 250 ml spirytusu, odstaw na 10 dni, odcedź i gotowe!
Nie zaleca się jednak picia tego specjału, choć pokusa może być dla niektórych wielka:)
Stosować przy zapaleniu płuc, grypie nacierać plecy i klatkę piersiową. Przy wszelkich bólach reumatycznych, korzonkach i innych, smarować obolałe miejsce.
BARDZO WAŻNE ŻEBY WCZEŚNIEJ NASMAROWAĆ CIAŁA OLIWĄ, ŻEBY UNIKNĄĆ PODRAŻNIEŃ!!!
Nalewkę można rozpylać także w domu. Posiada właściwości antyseptyczne i oczyszcza atmosferą ze złej energii.
Bardzo ważne bursztyn może zostać użyty do przyrządzenia nalewki max 2 razy (a najlepiej 1 raz).
Kolejnym bardzo prostym sposobem na wykorzystanie tego wspaniałego podarunku od MATKI ZIEMI jest metoda BLT.
Może być bardzo pomocna w leczeniu przeróżnych schorzeń nawet przewlekłych.
Włóż kawałki bursztynu do garnka i gotuj przez ok 5 min na małym ogniu. Odcedź, włóż bursztyn do bawełnianego woreczka i przykładaj do chorego miejsca.
Czynność ta powinna być powtarzana ok 10 dni, po których powinno nastąpić tyle samo dni przerwy. Powinno stosować się 5 takich serii na schorzenie.
Coraz większą popularnością także zaczynają cieszyć się lampy bursztynowo-solne.
Jest to idealne połączenie, które w prosty sposób może podnieść stan naszego zdrowia i napełnić nasze otoczenie jonami ujemnymi, niwelując działanie dodatnich wytwarzane przez wszelki sprzęt AGD i RTV.
Ciekawostką może być seria kosmetyków z dodatkiem bursztynu wypuszczona na rynek przez firmę POLLENA EWA, która została obsypana wieloma nagrodami. Nie zdobyła ona jeszcze póki co większego uznania w naszym kraju, a szkoda (chociaż stosowania kosmetyków nie polecam!!!)

http://www.pollenaewa.com.pl/pl/index/html/mark:212/id:3/Aktywna_Walka_ze_Zmarszczkami_40

Na koniec kilka słów w skrócie:
-ciężar właściwy (gęstość) niewiele większa od wody
-barwa bardzo zróżnicowana, od złocistej, przez brunatną, po wiśniową, zieloną, niebieską, czarną aż do przezroczystej
-występowanie- Polska, Litwa, Rosja, Ukraina, Wielka Brytania, Ameryka Środkowa
-posiada właściwości antyseptyczne i odkażające dzięki zawartości ficydów i siarki
CECHY EZOTERYCZNE
Dobrze wpływa na żołądek, nerki, podtrzymuje układ odpornościowy, poprawia nastrój, wzmacnia dolną część pleców, miednicę i organy płciowe.
Regeneruje energię czakr splotu słonecznego i sakralnej, pomagając ustabilizować emocje.
Stymuluje pozytywne procesy umysłowe i dodaje pewności siebie, wzmacnia i regeneruje ciało.

Tak więc nie ma na co czekać, mały wisiorek z bursztynkiem na rzemyku, to wcale nie droga sprawa, a jak widać korzyści z noszenia go nie da się zliczyć, a wierzcie mi, że wszystkie nie wymieniłem:)

A tu link jakby ktoś chciał sobie coś wyrzeźbić:)
http://bursztyn.sztutowo.com/

Jak zawsze zachęcam to samodzielnego zgłębienia tematu!!!

środa, 19 maja 2010

OWOCE W ,,POLEWIE" BANANOWO-SEZAMOWEJ

Przepis ten z powodzeniem może zastąpić płatki z mlekiem na śniadanie Twojego dziecka.
Ziarna sezamowe są niezwykle cennym źródłem białka, witamin A, E, witamin z grupy B, magnezu, potasu, wapnia, żelaza, cynku, fosforu, kwasów tłuszczowych OMEGA 3, lecytyny oraz  wielu cennych przeciwutleniaczy.
Moja córka nie chcę jeść niestety sezamu w czystej postaci, ale po zmieleniu i dodaniu go do tak pysznego miksu, który komponuje sama za każdym razem, zajada się ze smakiem i zawsze prosi o dokładkę. Sam też uwielbiam ten mix , a jeśli dodać do tego moją ukochaną truskawkę (a sezon na truskawy już blisko), to śmiało można powiedzieć, że o pyszniejsze połączenie sezamu z owocami trudno;)

Składniki:




- 1/4 szklanki sezamu
- 3 banany
- 2 jabłka (ja dałem akurat 1 zielone i 1 czerwone:))
- kilka truskawek
- 1/2 kubka borówek










Sposób wykonania:
Sezam najlepiej zmielić w młynku do kawy. Dzieci słabo skupiają się na jego gryzieniu podczas jedzenia.
Jeśli nie posiadamy młynka, moczymy nasionka 2 godziny wcześniej, potem odcedzamy i blendujemy razem z bananami (to będzie nasza ,,polewa").
Resztę owoców  kroimy ma drobne kawałki, mieszamy razem na talerzu i polewamy masą bananowo-sezamową.



 


Nawet nie trzeba życzyć SMACZNEGO, bo nie mam wątpliwości, że zasmakuje to każdemu:)

środa, 12 maja 2010

ZUPA GRZYBOWA

Od jakiegoś czasu szukam odpowiednich przepisów, ale nie zawsze to co ,,ugotuję" nadaje się do tego żeby to opublikować i jeszcze firmować swoim imieniem:)
Mam już jednak kilka surowych przepisów i umieszczę dzisiaj jeden z nich.

Składniki:
- 8- 10 pieczarek
- pół kubka obranych pestek słonecznika
- pół cebuli
- ząbek czosnku
- DUŻO koperku (ostatnim razem dodałem pietruszkę  i też było jej DUŻO:))
- łyżka oleju lnianego (lub innego)
- sól, pieprz- jest to jedyna potrawa jak na razie gdzie zupełnie nie oszczędzam tych przypraw:)
- por
- woda
- marchewka




Sposób wykonania:
Kroimy grzyby, por, koperek, cebule, czosnek.
Wrzucamy wszystko razem do robota kuchennego lub blendera, dodajemy słonecznik (jak zawsze namoczony godzinkę wcześniej). Dolewamy olej, dodajemy sól, pieprz oraz wodę i dobrze miksujemy razem. Wodę dolewamy powoli aby uzyskać coś pomiędzy kremem, a zupą.
Kroimy marchewkę w małą kosteczkę i dodajemy ją na koniec po nalaniu zupy na talerz jako element nie tylko smakowy, ale dekoracyjny (marchewka ożywia lekko tą szarą mieszankę:))
I to wszystko!!!
Muszę Wam powiedzieć, że pyszniejszej zupy grzybowej nie jadłem w życiu(przepraszam mamo:)).



SMACZNEGO!!!!

czwartek, 6 maja 2010

MOC KAMIENI SZLACHETNYCH

Już od prehistorycznych czasów, jak pokazują wykopaliska archeologiczne kamienie szlachetne i kryształy były przedmiotem powszechnego zachwytu i kultu. Piękne i szlachetne, są symbolem bogactwa i władzy. Od zawsze klejnoty i minerały były używane jako przedmioty magiczne. Są one naturalnymi amuletami. Wykorzystuje się je również w rytuałach ochronnych.
Chociażby w Egipcie (wiek najstarszych znalezisk datuje się na 5000 lat wstecz ) wyrabiano cudowną biżuterię łączącą kamienie szlachetne ze złotem. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety nosili biżuterię, jako ochron przed złem, a także symbol bogactwa. 







 Najbardziej znany z Egipskich amuletów żuk skarabeusz. Przedstawia boga odrodzenia Chepri. Wykonany ze złota, jaspisu czerwonego, gagatu, żadu i lapisu lazuli










Kamienie szlachetne towarzyszyły ludziom nie tylko podczas życia codziennego, ale najważniejszą  rolę spełniały w obrzędach religijnych, co ewidentnie wskazuje, na to że wierzono w moc którą w sobie kryją. Najważniejsze na co należy zwrócić w obrzędach religijnych wspomnianych wyżej Egipcjan, jest to że kamienie szlachetne i wyrabiana z nich biżuteria były chowane wraz ze zmarłymi, by pomóc w ostatniej podróży. Zauważmy, że jeśli coś może nam pomóc po śmierci, z pewnością musi posiadać, jakiś większy zakres energii.
Daleko wcześniej, niż czasy Starożytnego Egiptu, mieszkańcy Atlantydy, używali wielkich kryształów do produkowania energii elektrycznej. Mało tego podobno potrafili przesyłać ją na odległość, bez użycia kabla (należy zaznaczyć, że nie są to fakty historyczne tylko opisy Platona i różnych jasnowidzów). Mimo iż działo się to kilkanaście tysięcy lat temu, nie jest to wcale takie nieprawdopodobne. W XX w pan o nazwisku Nikola Tesla (nazwisko znane, ale polecam poczytanie sobie o tym śmiało powiedzieć można GENIUSZU) wynalazł napęd elektryczny do samochodu. Źródło energii nie było baterią i nie wymagało ładowania(wynalazek ten używany mógłby być również do oświetlania domów, czy napędzania wielkich maszyn). Temat ten lekko odbiega od naszego, ponieważ źródłem energii  nie były kryształy, chciałem tylko pokazać, że alternatywne źródła energii, to wcale nie taki mit, jak się większości z nas wydaje.
A tu link warty przeczytania:
Kamienie szlachetne, to nie tylko tajemnicza moc energii. Nie przez przypadek mają one nieskończenie wile barw. Poszczególne barwy mają bardzo duże znaczenie i oddziałując na naszą naszą psychikę i ciało (leczenie kolorami).
Najprostszy przykład jakim można się tu posłużyć, to gdy nadchodzi jesień, na dworze jest pochmurno i szaro, bardzo łatwo popadamy w depresję. Wiosną natomiast gdy na niebie gości piękny błękit, zażółcony promieniami słońca, trawa i drzewa staja się zielone, wszystko budzi się do życia, my odczuwamy znaczną zmianę i budzimy się  po zimowym letargu wraz z otaczającą nas przyrodą. Kolory: czerwony, żółty, pomarańczowy odbieramy jako ciepłe. Barwy : zielona, niebieska i fioletowa wzbudzają w nas poczucie zimna. Można więc śmiało powiedzieć, że sam kolor kamienia,  zawiera energię, która w wyraźny sposób może na nas oddziaływać.  (ale o kolorach może kiedy indziej:))
Tyle pisania i nadal nie wyjaśniłem o co chodzi tak naprawdę z ich mocą. Barwy ukierunkowują energię, ale skąd ona się bierze.
Aby to zrozumieć, należy cofnąć się do ,,zacofanych" cywilizacji, chociażby Indian, którzy wierzą, że wszystko co nas otacza posiada swoją energię, nawet kamienie. 
Czy to takie dziwne??? Nie sądzę, biorąc pod uwagę, że te same pierwiastki wchodzące w skład Ziemi, wchodzą w skład wszystkiego co się na niej znajduje, różnica tylko jest w proporcjach oraz w sposobie ich łączenia. Dotyczy to zarówno kwiatów, ptaków, jak i kamieni, nie zapominając też o nas samych
Skoro więc człowiek posiada energię, nie ma wątpliwości, że zarówno kwiat, drzewo i kamień też ją posiada. Jeśli dodamy do tego barwy, które ukierunkowują tą energię, myślę, że w BARDZO DUŻYM skrócie temat jest wyjaśniony.
W kontakcie z kamieniami trzeba być bardzo ostrożnym, ponieważ mają one zdolność ,,zapamiętywania", a potem przekazywania zarówno dobrej, jak i złej energii. Można w bardzo łatwy sposób pozbyć się tych ładunków energetycznych przez zakopanie kamieni w ogródku (uwaga na psy mają zdolność odnajdywania tego typu przedmiotów i czasem możemy po kilku dniach nie odnaleźć naszego kochanego kamyka:)), jak i przez opłukanie kamienia pod zimną, bieżącą wodą.
Żeby opisać oddziaływanie kamieni szlachetnych, musiałbym opisać działanie każdego z nich z osobna, ale nie ma na to czasu, ani miejsca. Opiszę więc krótko po jednym z danej barwy, starając się skupić na najbardziej dostępnych (i tanich :)) Warto zaopatrzyć się w pełną paletę barw, gdyż kryształy mogą być bardzo pomocne w medytacji i oczyszczaniu czakr. Najlepiej stosować kamień w kolorze danej czakry z którą pracujemy, ale kryształ górski (barwa biała), ma działanie uniwersalne i można go użyć podczas pracy z każdą czakrą. podczas medytacji powinniśmy starać się wizualizować kamień w myślach.
Podczas medytacji możemy położyć kamień przed sobą lub trzymać go w rękach.
BARWA BRUNATNA- KWARC DYMNY


Krótki opis:
ogniskuje energie osobistą, przynosząc spokój i równowagę, neutralizuje niekorzystne emocje, przeciwdziała skutkom promieniowania telewizora lub komputera (polecany dla informatyków), chroni dom przed negatywną energią.


BARWA CZERWONA- CZERWONY JASPIS





Krótki opis:
jest łagodnie energetyzujący, wzmacnia pole energii, sprzyja poprawie krążenia i rozgrzewa, poprawia poczucie wiary w siebie i zachęca do działania.


KOLOR POMARAŃCZOWY- KARNEOL






Krótki opis:
przyspiesza rekonwalescencję, zwłaszcza gojenie ran, zwiększa żywotność i siłę, usuwa smutek, poprawia pracę krwiobiegu, zwiększa odwagę w warunkach rywalizacji.



BARWA ŻÓŁTA- ŻÓŁTE TYGRYSIE OKO
 


Krótki opis:
powiązany z energią czakry splotu słonecznego, usuwa blokady umysłu i pomaga skupić się na teraźniejszości, wspomaga prawidłową przemianę materii oraz chroni energie fizyczną przed rozpraszaniem, sprzyja zdrowiu oczu.

BARWA ZIELONA- ZIELONY KALCYT



Krótki opis:
wszystkie odmiany kalcytu działają uspokajająco, odmiana zielona łączona jest z czakrą serca, przemienia złość i zazdrość w chęć wybaczenia, pomaga pozbyć się smutku, wspomaga system odpornościowy, łagodzi napięcie nerwowe, niweluje stres.

KOLOR JASNONIEBIESKI- AGAT NIEBIESKI



Krótki opis:
daje spokój i ukojenie umysłowi, pomaga ciału odprężyć się, poprawia sen i usuwa lęki, pomaga pokonać gniew, łagodzi stany zapalne gardła


KOLOR PURPUROWY- AMETYST



Krótki opis:
Pomaga chronić się przed negatywnymi wpływami środowiska, takimi jak stres, uspokaja system nerwowy, łagodzi bóle głowy, także migrenowe, otwiera czakry trzeciego oka i korony, polepsza duchową świadomość.


KOLOR RÓŻOWY- KWARC RÓŻOWY



Krótki opis:
oddziaływuje na serce zarówno w aspekcie fizycznym, jak i uczuciowym, reguluje fizyczne skutki stresu, przeciwdziała lękom, pomaga odczuwać bezwarunkową miłość, budzi i wzmaga zrozumienie piękna, sprzyja płodności.


KOLOR CZARNY- CZARNY ONYKS



Krótki opis:
pomaga równoważyć potrzeby codzienne z koniecznością znalezienia odpoczynku i nowej inspiracji, sprzyja odnowie organizmu, sprzyja wyciszeniu i skupieniu się w czasie rozmyślań, działa na czakrę podstawy.


KOLOR BIAŁY- KRYSZTAŁ GÓRSKI



Krótki opis:
kryształ górski działa oczyszczająco, usuwa nieczystości z pola energii przenikającej ciało ludzkie, porządkuje i ogniskuje działania w obrębie ciała umysłu i ducha w kierunku szlachetnych celów.


Jest jeszcze wile innych barw, zwłaszcza pośrednich lub także kryształy które łączą w sobie wiele kolorów. Nie jestem wstanie i tak opisać wszystkiego co bym chciał na ten temat, bo trzeba by napisać książkę, a nie post:)
W handlu szeroko występują również kryształy syntetyczne(nawet Egipcjanie czasem oszukiwali i zastępowali kryształy barwionym szkłem:)). Są one hodowane laboratoryjnie, mają ten sam skład chemiczny i strukturę co naturalne kamienie. Jednak w moim subiektywnym odczuciu, są one jak żywność modyfikowana genetycznie. Niby to wszystko wygląda tak samo, ale brakuje pewnej informacji prosto z serca Matki Natury!!!
Jeśli więc zdecydujecie się na zakup jakiegokolwiek kamienia uważajcie,  zwłaszcza na allegro nie brak sprzedawców, którzy piszą, że oferują naturalne kryształy, które niestety nimi nie są.
Na koniec krótki i bardzo prosty przepis, co zrobić, by jeszcze zwiększyć ezoteryczne oddziaływanie zwłaszcza kwarcu. Przepis na energetyzowaną wodę:
Zanurz oczyszczony kryształ w szklance lub szklanym dzbanku napełnionym wodą. Pozostaw to wnasłonecznionym miejscu. Po godzinie wyjmij kamień i pij na zdrowie:))

środa, 5 maja 2010

ENERGIA ZAWARTA W KAMIENIACH I PIRAMMIDACH





Dziękuję bardzo moim przyjaciołom z http://surowadieta.blogspot.com/ za zainteresowanie tematem. Bardzo chętnie napisze tutaj kilka słów na tematy, które podzielę na 3 posty:
1) Moc kamieni szlachetnych
2) Samoleczenie bursztynem
3) Energia piramid
Nie wspominałem o nich wcześniej, gdyż nie sądziłem, że mogą być dla Was tak interesujące.
Kilka prostych metod energetyzacji wody pożywienia i samego siebie, do których wystarczy mieć trochę chęci.
Podstawowe kamienie szlachetne, takie jak kwarce, jak i bursztyn są bardzo tanie (bursztyn nie jest kamieniem, ale o tym potem), a do wytworzenia małej domowej piramidy potrzebujesz, cyrkiel, kątomierz i kawałek tektury.

 Pozdrawiam i postaram się rozwinać temat już dzisiaj wieczorem.

CDN

sobota, 1 maja 2010

SUROWA DIETA A NASZE DZIECI

Temat ten powinien zainteresować Was szczególnie jeśli jesteście lub zamierzacie przejść na SUROWĄ DIETĘ, a macie dzieci i co jest najzupełniej normalne, będziecie starać się przeciągnąć je na surową stronę. Największym problemem w mojej diecie jestem o dziwo nie ja sam, ale moja 3,5 letnia córeczka. wierzę w to, że moja dieta jest właściwa, więc co jest oczywiste chcę żeby mój największy skarb jadł również możliwie jak najlepiej.
O ile wychować noworodka na surowo jet moim zdaniem znacznie łatwiej ( choć i tak chylę czoła dla każdego kto to osiągnął), ogromnym problemem z jakim przyjdzie nam się zmierzyć, w momencie kiedy nasza pociecha jest już świadoma swoich nawyków żywieniowych (myślę, ze największe schody zaczynają się od ok 2 roku życia). Co zrobić, żeby dziecko zaczęło jeść surowe owoce, a zwłaszcza, co jest znacznie trudniejsze do osiągnięcia warzywa i zielone części roślin???
Mało tego jak wytłumaczyć dziecku, ze to co dawałeś mu przez kilka lat na talerzu mówiąc:
-jedz bo nie urośniesz
albo
-chcesz być silny i zdrowy, to musisz zjeść kotlecika!
Mając pociechy, zwłaszcza w początkowej fazie FASCYNACJI surowym życiem, musimy pamiętać, że bardzo łatwo namieszać w tej młodej główce i sprawić, że zniszczymy cały jego świat, który na dodatek złego sami zbudowaliśmy. Co gorsze możemy zniszczyć relacje i zaufanie jakim dziecko nas obdarzyło, bo nieświadomie nagle pizza na telefon była mega przysmakiem i częstym gościem na naszym stole, a nagle w ciągu jednego dnia staje się trucizną.
 Jeśli dziecko zapyta:
- Mamusiu/tatusiu, a czemu nie jesz już ziemniaczków???
Pamiętaj, żeby odpowiedź nie brzmiała:
- Bo to jest nie zdrowe dla Twojego organizmu i jak będziesz je jeść to będziesz chory/a
Nie dość, że dziecko nie jest przygotowane na tak szybkie zmiany psychicznie, to na dodatek z pewnością nie będzie tak od razu zajadać się wszystkim co mu zaserwujesz.
Miej na uwadze, że proces ten musi przebiegać powoli i z niesamowitym wyczuciem i rozwagą.
Moja córka od urodzenia była prawie 100% wegetarianką (raz po raz dostawała kotlecika na obiad, ale trzeba to było robić podstępem, bo nie chciała jeść mięsa, a ja przez pierwsze kilka lat jej życia jadłem mięso i zależało mi żeby i ona jadła).
Pamiętajmy, że jakkolwiek nie będzie odżywiało się nasze dziecko, jeśli wzbogacimy jego codzienną dietę o świeże soki na początek chociażby tylko owocowe, takie jak jabłkowy, czy pomarańczowy, to i tak na początek to jest lepiej niż przed tym okresem zanim zaczęło te soki pić:)
Nie naciskajmy więc na zmiany, tylko po jakimś czasie dodajmy do soku jabłkowego kawałek marchewki, potem jeszcze coś innego, aż na samym końcu długim długim czasie(przynajmniej u mnie tak było) dodaj do soku coś zielonego. Pamiętaj żeby nie robić tego oszukując, np podając ulubiony sok np choćby wspominany już wcześniej jabłkowy, z małą ilością jakiegoś nowego składnika, na które dziecko nie jest jeszcze gotowe, nawet jeśli jest to taka ilość, że dla nas jest to niewyczuwalne. Dzieci mają dużo bardziej wrażliwe kubki smakowe niż my i jedyne co przez to możemy osiągnąć, to to, że przestanie pić swój ulubiony sok, ponieważ będzie się mu źle kojarzył!!!
Drugi problem jest taki, że nie zawsze jesteś z dzieckiem i nie za każdym razem możesz kontrolować co je.
Na podwórku, w przedszkolu, szkole, u dziadków, cioci, nie jesteś w stanie kontrolować co je Twój malec, gdy Ciebie nie ma, a sam z siebie nie jest wstanie zrozumieć, dlaczego innym dzieciom czekolada, czy czipsy nie szkodzą, a jemu akurat tak?!??!?
Problem z ,,dokarmianiem" Twojego dziecka przez innych jest taki, że jeśli już jego organizm przyzwyczai się do zdrowego żywienia, źle reaguje na przetworzone i ratyfikowane jedzenie.
Nie wiedząc o tym, że zjadło w szkole lub u babci czekoladę, czy babciny obiadek, możesz zadręczać się czemu Twoje dziecko przy tak zdrowym trybie odżywiania cały czas chodzi zakatarzone lub co chwilę ma kaszel?!?!?!?
Problem jest w tym, ze katar i kaszel nie będą spowodowane infekcją, tylko właśnie tymi ,,przekąskami", które będą powodowały powstawanie śluzu w jego organiźmie, który będzie usuwany w głównej mierze przez nozdrza, płuca i dalej krtań.

Jak więc przejść przez to wszystko z jak najmniejszym skutkiem ubocznych???
Niestety jeśli nie potrafimy ustrzec naszego dziecka przed inną żywnością niż ta co my mu serwujemy, musimy świadomie ,,zatruwać" jego organizm na co dzień i przyzwyczajać go zarówno do gotowanego jedzenia jak i do łakoci.
Często mówi się rozmawiając o przekonywaniu dorosłych do surowej diety, że na siłę nic nie zdziałasz, że trzeba to robić własnym przykładem, a wtedy MOŻE zrozumieją. Zgadzam się w tym w 100%, a zwłaszcza z tym MOŻE:)
Co do dzieci jedyne co wam powiem, to są one najlepszymi obserwatorami i gwarantuje Wam, ze jak nie będziecie naciskać i dacie im dobry przykład, to one zrozumieją go szybciej niż się Wam wydaje i to nie MOŻE, ale NA PEWNO!!!


just a little patience