wtorek, 21 lutego 2012

SZCZEPIONKI A AUTYZM- POTWIERDZONY ZWIĄZEK

Dr Andrew Wakefield oczyszczany z zarzutów i oszczerstw przez ujawniane dokumenty oraz badania.
Wakefield w swoich licznych pracach wskazywał związek między szczepionką MMR (trójskładnikowa szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce) a autyzmem. Twierdzi, że szczepionka ta jest wyjątkowo szkodliwa i możliwe, że przyczynia się do rozwoju autyzmu. Wszystko zaczęło się - przynajmniej dla szerszej publiki - 28 lutego 1998 roku, kiedy Lancet opublikował pracę dra Andrew Wakefielda, w której badacze donosili o związku pomiędzy szczepionką MMR, syndromem cieknącego jelita oraz autyzmem.
Całość:
http://www.stopcodex.pl/2011/01/dr-wakefield-szczepionkiautyzm/

22 komentarze:

  1. Stopcodex??
    Warto zajrzeć tam i poczytać całą zawartość strony ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, warto, tylko jak ktoś nowy w tych tematach, to czasem głowa może rozboleć:)

      Usuń
    2. w sensie mam nie czytac?:d

      Usuń
  2. hahhah czytaj, chodzi o to, że ta strona jest głównie o tym jak rzżdy i korporacje zniewoliły nas i niektórzy wolą o tym nie wiedzień, lżej się żyje bez tej wiedzy czasami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem jedna z tych niektorych. Zajrzalam i nie chcialam juz zagladac:) jak sobie radzicie z taka wiedza? nie przytlacza was to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko
      Ja miałam podobnie jak Marcin, ale wlazłam w tematykę nie tylko dotyczącą zdrowia, ale i rządu światowego, polityki, NWO, istoty stworzenia religii dla mas, pieniędzy, UFO i multum tych wszystkich rzeczy - było tak, że w pewnym momencie chciałam cofnąć czas by jednak pewnej wiedzy nie poznać, bo było to ciężkie. Ja sie rzuciłam na głęboką wodę i czytałam wszystko. Po tych kilkunastu już latach mogę Ci powiedzieć, że jedak nie żałuję, bo jak teraz siegam po coś nowego to wiem na czym stoję, potrafię wyłapać kłamstwa i manipulacje i poimo, że jest możliwość, ze nawet mogą mi pewne osoby tą wiedzę z głowy usunąć to cieszę się, ze to wszystko wiem...
      Czytaj, szukaj, ale stopniowo;-)

      Usuń
    2. Aniu bardzo ci dziekuje za cenna rade, ja rowniez rzucilam sie na gleboka wode i sie zatrzymalam;) a ty juz posiadasz wiedze od kilkunastu lat? wow...

      btw wyslalam mejla do ciebie, jak zwykle, zaczynam niesmialo, wkrotce pewnie sie rozkrece;)
      buziaki

      Usuń
  4. Kilka lat temu, to miałem prawie depresje z tego powodu, ale trzeba załapać do tego dystans, zakotwiczyć się w tu i teraz jak najbardziej to możliwe i przychodzi taki moment, że wszystko przechodzi:)
    Przynajmniej u mnie tak jest.
    Ale powiem szczerze, że za dużo nowych informacji też nie mogę przyjąć, bo się potem wkurzam, na to jakie upadłym gatunkiem jesteśmy. Potem obejrzę sobie jakiś filmik Tolla, Moojiego lub Abraham i wracam do normy hahah:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mysle, ze to najlepsze podejscie. Poza tym jaka mamy gwarancje jutra? Zadnej. Czasami nawet mnie to cieszy;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć! O kilku tygodni czytamy z mężem Twój blog i muszę przyznać, że bardzo pozytywnie wpłynał on na naszą dietę :) Także wielkie dzięki za to:)
    Mam też pytanie do Ciebie. Nie wiesz może jak wygląda sprawa z obowiązkiem szczepienia dziecka za granicą? My mieszkamy w Irlandii. Nie zaszczepiliśmy naszego małego na gruźlice a teraz chcemy "odpuścić" sobie MMR bo mam bardzo dużo odawy co do tej szczepionki. Podany przez Ciebie artykuł tylko je potwierdził. Boje się tylkoż e będzie z tego powodu wielkie zamieszanie u nas w przychodni i nie wiem za bardzo jak odronić się przed namowami "uczynnej" Pani pielęgniarki. Nie wiesz może czy mogą zmusić nas do zaszczepienia dziecka, tak jak dzieje się to czasami w Polsce?
    Z góry dzięki za odpowiedź, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że to co robię jest przydatne:)
    JA mieszkam Dublinie i moja Amelka w szkole ostatnio dostała ulotkę, że będą 2 szczepienia w szkole.
    Po pierwsze nigdy w życiu nie pozwoliłbym zrobić czegoś takiego dziecku bez mojej obecności, po drugie odmówiłem i musieliśmy podpisać, że się nie zgadzamy. Czekam teraz, może mnie wezwą na jakieś wyjaśnienia, rzucę im kilkoma nazwiskami,jak będzie mało, to chętnie sobie z nimi pogadam na temat zdrowia. Szczepionki ani tu ani w Polsce nie są obowiązkowe i nikt nie ma prawa Cię do tego zmusić, ale mogą próbować. Mak znajomych, którzy nie szczepią dzieci w Irlandii również i póki co, to nic z tego powodu się nie dzieje. Niedługo urodzi mi się druga dzidzia i jej szczepić nie będę! W razie kłopotów dzwoń 0834352266 Pozdrawiam Marcin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za szybką odpowiedź :)Okazuje się, że świat jest bardzo mały. My mieszkamy niedaleko Dublina :)
      Cieszę się, że jest ktoś kto podobnie do mnie myśli na temat szczepień. Bo niestety większość znajomych uważa moje zdanie za wymysł albo fanaberię. Bo skoro lekarze zalecają szczepienia to znaczy, że nie może to być nic złego :) Niektórzy nawet nie wiedzą do końca na co ich dziecko było zaszczepione. Błogosłaniona niewiedza :)
      Mnie trochę brak odwagi żeby nie szczepić wogóle. Ale z drugiej strony przeraża mnie to co złego czytam na temat szczepionek.Ciężko mi znaleźć dobre wyjście z tej sytuacji, żebym miała spokojne sumnienie, że nie zrobie krzywdy mojemu dziecku. Gdybym znała jakiegoś lekarza, który także nie uznaje szczepień i wrazie choroby mogłabym się bez obaw do niego zgłosić na pewno było by inaczej. Aj, szczepienia to temat na kilkugodzinną dyskusję :) My niedługo wybieramy się z synkiem na bilans do pielęgniarki i pewnie wtedy zacznie się batalia o nie szczepienie.
      Pozdrowienia :)

      Usuń
    2. Magdo droga, moj maz rowniez uwaza to za fanaberie;)
      mam kolezanki, jedna mieszka w Londynie, ma 3 dzieci i nie szczepi,druga mieszka w Birmingham i synka postanowila nie szczepic. Wysylaja do nich listy i dzwonia z przychodni, a one grzecznie odmawiaja i mowia, ze dzieci szczepic nie maja zamiaru.W przychodni Nie poddaja sie i dalej ja drecza,ale one sa nieugiete:)

      Usuń
    3. Mój mąż na szczęście w pełni się ne mną zgadza. Powiedziała bym nawet, że to on pierwszy zaczał mieć wątpliwości co do szczepień i szukał informacji na ten temat. a z tego co piszesz to może nas niezła batalia czekać z pielęgniarkami i lekarzami :)Pozdrawienia

      Usuń
  8. Mam fajną pediatrę w Dublinie, nie jestem pewien co do tego jaki ma stosunek do szczepień, ponieważ lekarze boją się wypowiadać otwarcie na te tematy, ale myślę, że jest przeciw. Co najważniejsze, zanim zapisze jakiś lek farmaceutyczny najpierw poleca homeopatię.
    Polecam, tylko jest to praktycznie w centrum Dublina, nie wiem na ile daleko mieszkacie.
    Napisz czy jesteście zainteresowani, to poszukam adres i telefon.

    Owocnego dnia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Dublina mamy niedaleko, mieszkamy w Maynooth:)
      Bardzo byłabym Ci wdzięczna za adres i telefon, bo jak na razie dobnego lekarza w Irlandii nie znaleźliśmy.

      Usuń
  9. O Maynooth, to żabi skok z Dublina faktycznie, ja mieszkam w Clondalkin, także część Dublina od Waszej strony.
    REJESTRACJA
    (01) 83 000 44
    (01) 85 006 17

    Phibsborough Dental&Medical Centre
    340a North Circular Rd.,
    Phibsborough, Dublin 7

    dr Joanna Koniorczyk

    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne za kontakt. Przyznam, że tej Pani doktor nie znałam ale sprawdziłam w internecie (oczywiście :)) i okazuje się, że same dobre opinie na jej temat. A to nie czesto się zdarza :)
      Dzięki jeszce raz i pozdrawiam

      Usuń
    2. A to się cieszę, że nie tylko mi przypasowała, nigdy nie sprawdzałem info o niej w necie.
      Nagoniłem jej tylu klientów, że powinna dać mi kartę rabatową:)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszyscy bylismy szczepieni i żyjemy, nie szczepiąc ryzykujemy dużo bardziej

    OdpowiedzUsuń